Czyż te etykiety nie wyglądają niesamowicie?:)
Widzicie rok produkcji? 1978(!).
Przyniosłam z wczorajszej wyprawy do lumpka materiał, który ma 37 lat! To więcej niż ja:))
Dwa kupony szerokości 1,5m i długości 3m oraz 2,8m. Zapłaciłam 7zł.
Materiały są rozciągliwe, lekko połyskliwe, lejące... Do jednego była przyczepiona metka widoczna na początku notki. Wyczytałam z niej nic nie mówiące mi słowo 'bistor'. Z ciekawości zaprzęgnęłam do roboty wujka Google i dowiedziałam się, że bistor był dzianiną poliestrową produkowaną w Polsce w latach 70 (metka potwierdza). Szyto z niego głównie sukienki (znów metka potwierdza;)), przypuszczam, że ze względu na jego 'niegniotliwość'.
Pozostało mi się teraz zastanowić nad modelem sukienki idealnym do takich retro dzianin. Pomyślałam o jakimś kopertowym modelu z dopasowanym dołem. Jaki będzie finał, zobaczymy za jakiś czas, jeszcze nie dojrzałam do tego projektu.
Czy macie pojecie czy do sukienek z bistoru dodawane były podszewki? Mam wrażenie, że ten materiał może być trochę 'gryzący'.
Przy moim mini-research'u natrafiłam na ciekawie pisany blog o PRLu, na którym przeczytałam, że:
"Następcą krempliny był bistor. Bardziej
szlachetna, gładka tkanina o różnych grubościach, splotach i deseniach.
Na sukienki, spódnice i spodenki. Na obrusy i zasłony. Bistorowy,
kolorowy świat. Wszystko było bistorowe prócz, na szczęście, pościeli.
Mieliśmy więc niezniszczalną odzież syntetyczną, wygodną i prostą w użyciu(...)" źródłoGorąco polecam wam wizytę na http://polska-peerelu.blog.onet.pl/
![]() |
Minky z poświęceniem testowała miękkość dzianin własnymi łapkami |
A na koniec zdjęcia pozostałych zdobyczy z innych wypraw.
Świeżo wyprasowanym tkaninom nie sposób się oprzeć... |