sobota, 6 maja 2017

Folkowy przybornik keszerski

Rach ciach (parę dni:P) i kolejna wersja keszerskiego przybornika, tym razem dla mnie. Przy tym egzemplarzu poprawiłam kilka kwestii, m.in. dłuższy zamek pozwolił rozłożyć saszetkę 'na pół'.
Więcej o nich w poprzedniej notce, a tutaj zdjęcia:












Z procesu planowania jak to wszystko ułożyć:



środa, 3 maja 2017

Przybornik geocachera


Kiepsko u mnie z czasem ostatnio. W międzyczasie trochę szyłam, ale z siłami na dokumentowanie tego było już gorzej. Liczę, że przy zmianie godzin pracy to się trochę unormuje. No i dni już dłuższe:)

Tymczasem mogę pokazać jeden z ostatnich tworów. 

O geocaching'u pisałam dwa lata temu (TU). W kwietniu tego roku byłam zaproszona na urodzinowe ognisko Kamila, który też jest wkręcony w tę formę spędzania czasu. Wymyśliłam więc taki keszerski przybornik, dzięki któremu ktoś przed wyprawą na kesze chwyci tylko taki organizer i będzie miał przy sobie wszystko co może się przydać w terenie.

Projekt wykonałam sama od początku do końca. Miałam nadzieję na znalezienie jakiegoś gotowca do ściągnięcia i wydrukowania, ale nie napotkałam niczego podobnego. Miałam więc motywację by zaprojektować go od zera. Szczerze, sama byłam zdziwiona jak fajnie wyszło:D Solenizantowi aż się oczy zaświeciły kiedy rozsunął zamek w przyborniku i zorientował się co to jest:))






Na wierzchu naszyłam wycięty z filcowych literek i cyferek kamilowy nick geocacherski



Przybornik tak mi się spodobał, że właśnie szyję sobie podobny. Tyle że w moje ulubione folkowe wzory:) Na pewno i ten egzemplarz zaprezentuję, gdy będzie gotowy.

Ps. Końcowa kontrola jakości by Minkuś.


środa, 1 marca 2017

Koronkowa Madonna


Kolejna odsłona annowego wykroju na dzianinową bluzkę (Anna Moda na szycie 3/2014). Tłukę go niemiłosiernie, bo jest idealny:) A w szyciu super jest to, że z jednego modelu można zrobić tyle różnych wersji - szara z zielonymi rękawkami, zielona, szara agrafkowa, i jeszcze kolejne: czarna, szara, szara w maziajki, granatowo-niebieska, morska oraz bluza i tunika, które póki co nie doczekały się obfotografowania. Kiedy teraz wypisałam wszystkie stwierdzam, że jednak większości nawet nie wrzuciłam na bloga. Sporo z nich już się sprało, bo intensywnie je eksploatuję. Uwielbiam ten model.


Tym razem poszalałam z wykończeniami z koronki - dekolt i mankiety. Trochę mi się to kojarzy ze stylem Madonny z dawnych lat:)




Powolutku, widać już pierwsze oznaki wiosny. Liczę na więcej możliwości na sesje ubraniowe:) A trochę zaległości się nazbierało.

Tym razem sesja zdjęciowa odbyła się w okolicy Wodozbioru, na północ od Warszewa przy spacerach z dwójką znajomych i Lunką. Dzięki Piotrek za fotografie:)

niedziela, 18 grudnia 2016

Świąteczne kolorowe renifery...


Już w listopadzie zabrałam się za szycie reniferów na święta. Zamysł był taki, że będą na jarmark bożonarodzeniowy. W dzień jarmarku lało okropnie i nawet się nie rozbijałam ze swoim małym stoliczkiem. Tak czy siak jestem z nich zadowolona, każdy jest wyjątkowy:) Pooglądajcie.










wtorek, 6 grudnia 2016

Straszliwe dekoracje halloween'owe...


Wiem, wiem, to już minęło i wszyscy teraz myślimy o zbliżających się świętach Bożego Narodzenia, ale postanowiłam udokumentować tutaj jeszcze elementy wystroju, które przygotowałam na domówkę w straaaaaszzznym klimacie. 


Duszka zrobiłam z kawałka firankowego materiału. Postawiłam nadmuchany balonik na wazonie i na taką konstrukcję nałożyłam mocno nakrochmaloną tkaninę. Na drugi dzień zabrałam butelkę, spuściłam powietrze z balonika i duszek stał już samodzielnie. Wystarczyło dodać wycięte z czarnego filcu oczy i buzię i duch był gotowy do straszenia gości:)

Świece to poprostu białe świeczki w dwóch długościach i grubościach, które obficie skropiłam woskiem z roztopionej czerwonej świecy (ważne! świeca musi być cała czerwona, a nie tylko powleczona czerwonym woskiem z wierzchu, bo i takie miałam na stanie...)



Lampion uczyniłam bardziej przerażającym poprzez dodanie wydrukowanego zdjęcia, w którym wycięłam oczy. Jeśli szukacie zdjęć w takim klimacie wpiszcie w googlach 'creepy victorian' i znajdziecie ich całe mnóstwo.



A na koniec białe lampioniki ze słoików. Pomalowane rozcieńczoną farbką akrylową i udekorowane białymi wstążkami. I minidyńka z namalowaną markerem buźką i trujące jabłko:)


piątek, 18 listopada 2016

Folk w kontrafałdach, czyli spódnica w łowickie wzory...

Kochałam się w tym łowiczu odkąd ujrzałam go po raz pierwszy gdzieś w internecie, ale jakoś nigdy nie zebrałam się, żeby go zamówić. I gdy pewnego dnia trafiłam na niego stacjonarnie nie mogłam się oprzeć, o czym wspominałam już w notce wrześniowej. Niesiona entuzjazmem stworzyłam z niego spódnicę z kontrafałdami (tak, tak, jakoś do tej pory nie siadłam do obróbki zdjęć mimo że jak można poznać po liściach na drzewach sesja zdjęciowa odbyła się już jakiś czas temu...)



Do skontruowania spódnicy posłużyły mi tutoriale z różnych blogów. Jako że zbyt optymistycznie uznałam za obwód mojej talii 82cm, a w dodatku zapomniałam przy krojeniu dodać zapas na szew okazało się, że albo będę dosztukowywać kawałek do długości, albo rozpuszczę po jednej kontrafałdzie z każdej strony... No i rozpuściłam, z tyłu. Koniec końców wyszło całkiem nieźle:)




 Tak w ogóle to szyję. Jak zwykle odwieczny problem z fotografowaniem ubrań...

niedziela, 25 września 2016

Jak zrobić niemal darmowy stojak na duże szpule nici - Tutorial


Jakiś czas temu przypadkiem trafiłam w lumpku na kilkanaście dużych szpuli nici po 2 zł za sztukę. Takiej okazji nie mogłam powiedzieć nie. Do owerloka się nadają owszem, ale zachciało mi się używać ich też na mojej Silverce. I tak pewnego wolnego dnia uruchomił mi się "gen inżynierka"...

Przeszłam się po mieszkaniu, zebrałam kilka elementów, które uznałam, że mogą się nadać i rozpoczęłam kombinowanie...


Do zrobienia mojego stojaka użyłam:


  • pudełka po lodach
  • kawałka bambusowego patyka
  • gwoździa
  • taśmy izolacyjnej
  • piasku, jako obciążnika
  • kawałka elastycznej koronki
  • miniwiertarki
  • białej farby akrylowej 



Pierwszym krokiem jest dobranie podstawy do naszego stojaka. Pudełko nie musi być aż tak wysokie, ważne jednak żeby było na tyle szerokie żeby zmieściła się na nim nasza najszersza u podstawy szpula i zostało jeszcze miejsce na umocowanie patyczka.


Nawierciłam dziurę w wieczku, tak by patyk ciasno w nią wchodził. Jeśli nie macie wiertarki to taką dziurkę możecie też zrobić rozgrzanym nad palnikiem gazowym gwoździem lub śrubokrętem.


Przystawiamy nasz stojak do maszyny i zaznaczamy na patyczku miejsce na dziurkę. Musi być ona  trochę wyżej niż maszyna. Nawiercamy i poszerzamy do takiej szerokości żeby wchodził gwóźdź, ale nie jego łepek.


Instalujemy gwóźdź.


Rozginamy spinacz do papieru i przyklejamy go za pomocą taśmy do czubka gwoździka. Myślę, że jeśli nie macie pod ręką taśmy izolacyjnej to można użyć zwykłej taśmy klejącej.


Na tym etapie uzupełniamy podstawę czymś, co ją obciąży. Sprawi to, że nasza konstrukcja będzie stabilna. Jeśli chodzi o mnie to użyłam piasku z nad morza. Pewnie sprawdziłyby się też kamyczki czy żwir.

Dla lepszego efektu wizualnego pomalowałam swój stojak akrylową farbą, która została mi po malowaniu szafek w kuchni. Polecam wam farby akrylowe, bo super szybko schną, nie mają intensywnego zapachu, a pędzel po nich myjemy zwykłą wodą (póki farba na nim nie wyschnie). Wygodna byłaby też pewnie  farba w sprayu. 


Dla pięknego wykończenia niezbyt atrakcyjnego łączenia z pokrywką przygotowałam obręcz z elastycznej koronki.



Obrączkę z koronki wywróciłam na druga stronę i naciągnęłam na pojemniczek. Możecie też użyć jakiejkolwiek tasiemki i kleju na gorąco.


I gotowe:) Prawie darmowy własnej roboty stojak na duże nici .


Stojak na nici DIY
 

 Gdybyście skonstruowali własne stojaki, koniecznie dajcie znać! :)


Ps. Spinacz jest bardzo łatwy w nawlekaniu bo wystarczy nitkę wsunąć od góry, nie trzeba się nawet 'męczyć' przewlekaniem przez dziurkę:)