wtorek, 3 listopada 2015

O antykotkowym pokrowcu na fotel i o tym jak się zmieniły wykroje z Burdy po kilku latach...


Nie byłam pewna czy tworzyć wpis o pokrowcach, które ostatnio uszyłam, ale skoro pojawiły się głosy żeby pokazać... pokazuję:) Główną przyczynę szycia pokrowca na pierwszy fotel możecie zobaczyć bezpośrednio na nim. Oryginalny (nowy!) fotel został uznany przez Minky za ogromną drapaczkę idealną na kocie pazurki i już po pierwszym dniu pojawiły się pozaciągane nitki. Żeby uratować mebel przed dalszą dewastacją na szybko kupiłam w lumpku starą pościel i przekształciłam ją w pokrowiec. 

Mój jakże profesjonalny obrazek z pomiarami widać poniżej;) Wydumałam jak mają wyglądać poszczególne kawałki, wycięłam i rozpoczęłam upinanie na fotelu. Mogłoby to wyjść trochę lepiej w niektórych miejscach, ale co tam;P



"Gdzie by tu jeszcze pozaciągać?..."

Drugi z foteli miał "gołą" gąbkę na którą narzucona była zniszczona już dosyć kapa (przy wynajmie nowego mieszkania zawsze odnajduje się takie niedoróbki...) Trafiłam ostatnio na kawałek białego milusiego sztucznego futerka i na styk wystarczyło go na pokrowiec. Dzięki nowemu owerlokowi poszło szybciutko i brzegi są ładnie wykończone od środka.





"Ha! I tak wlezę!"

A teraz zupełnie z innej beczki. Przy ostatnim przeglądaniu Burd, które posiadam uderzyła mnie różnica między arkuszami wykrojów z 2008 i obecnymi. Widzicie?

Burda z 2008

Burda z 2015
 Jak cudownie czytelny jest ten stary arkusz w porównaniu do najnowszego? Szybko doszłam też do wniosku dlaczego tak jest. W Burdzie 2008 było 8 arkuszy, w 2015 są 4. Wcisnęli wszystko na dwukrotnie mniejszą ilość papieru. Nie podoba mi się taka polityka... Trzeba się nawysilać oczu by przenieść wszystkie oznaczenia. Często przy szyciu okazuje się, że czegoś nie przekalkowałam, bo umknęło mi w gąszczu linii i kreseczek.

I na koniec nowy logopasek. Jak wam się podoba?:) Usiadłam ostatnio, wybrałam kilka grafik, podkolorowałam, dodałam tekst i jest. 




4 komentarze:

  1. Oj tak moje oczy też krzyczą z rozpaczy jak kalkuje coś z Burdy. Zmiana zdecydowanie na gorsze! A logopasek bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny pasek! Fajne pokrowce! Zdjęcie kota jak wchodzi pod - najlepsze ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, kompletnie zapomniałam, że istniała kiedyś Burda! Łał:) Pokrowce wyszły super:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Burdy, które ja pamiętam / hi, hi, hi... Zamierzchła historia bo to 60,70 ubiegłego stulecia !/ wyglądały tak jak ta z 2015. Żadnych udogodnień! Do tego wszystko po niemiecku i wszystkiego trzeba było się domyślać. Do dziś pamiętam niektóre niemieckie fachowe słówka. Tak to więc było "przyjemne z pożytecznym" a człowiek i tak był szczęśliwy gdy Burdę jakoś zdobył.
    Kot wykazał się inteligencją - żaden pokrowiec mu nie przeszkodzi w uprawianiu pasji drapania:)))

    OdpowiedzUsuń

Co chciał(a)byś mi powiedzieć?:)